Młodzi na rynku pracy: czy dyplom uczelni wyższej wystarczy aby znaleźć pracę marzeń w 2026 roku? Odpowiada Powiatowy Urząd Pracy PWZ
Choć statystyki dotyczące ogólnego poziomu bezrobocia w Polsce mogą napawać optymizmem, sytuacja osób wchodzących na rynek pracy nie wygląda już tak różowo. Według danych Eurostatu, w 2025 roku Polska miała jedną z najniższych stóp bezrobocia w Unii Europejskiej, wynoszącą 3,1 proc. ale bezrobocie wśród osób do 25. roku życia sięgnęło ponad 12 proc. Oznacza to, że problem znalezienia pracy dotyka tej grupy niemal czterokrotnie częściej niż ogółu społeczeństwa.
Analiza danych dotyczących osób młodych oraz ogólnej sytuacji i trendów w gospodarce Polski, pozwala wskazać kilka czynników, które mają istotny wpływ na sytuację osób do 25. roku życia na rynku pracy.
Cyfrowa rewolucja.
Rozwój sztucznej inteligencji i automatyzacji sprawił, że proste, powtarzalne zadania, które dawniej były zarezerwowane dla juniorów, są dziś przejmowane przez algorytmy. Zjawisko to dotyka najczęściej sektor IT, ale i w innych branżach można odnotować podobne tendencje. Firmy, szukając oszczędności, coraz rzadziej chcą inwestować w szkolenie nowicjuszy, preferując doświadczonych specjalistów gotowych do efektywnej pracy od chwili zatrudnienia. Nie bez znaczenia jest również coroczny wzrost kosztów pracy, w tym płacy minimalnej. Dla wielu pracodawców zatrudnienie osób bez doświadczenia staje się zbyt kosztowne.
Chociaż taka strategia działania może przynieść krótkoterminowe oszczędności, to jednak długofalowo jest nieopłacalna. Specjaliści zdobywając doświadczenie, będą obejmować coraz bardziej skomplikowane i odpowiedzialne stanowiska. Brak wykwalifikowanych następców na ich miejsce może utrudnić rozwój firmy i wpłynąć na jej konkurencyjność. Dlatego warto pamiętać słowa Petera Druckera, jednego
z najbardziej znanych teoretyków zarządzania: „Najlepszą metodą przewidywania przyszłości jest jej tworzenie”.
Edukacyjna pułapka: uczymy się nie tego, co trzeba.
Kolejną przeszkodą w drodze do zatrudnienia osób młodych może być niedopasowanie kwalifikacji do potrzeb rynku pracy. Według danych Eurostatu
z 2024 roku, w Polsce, odsetek osób z wykształceniem średnim i wyższym, które uważają, że ich kwalifikacje są odpowiednie do potrzeb rynku wynosi zaledwie 49%, podczas gdy średnia unijna to 56,4%. W niektórych krajach jak Litwa, Łotwa czy Niemcy nawet 75% absolwentów określa swoje kwalifikacje jako dopasowane.
W Polsce młodzi ludzie często wybierają kierunki studiów kierując się modą lub zainteresowaniami, a nie realnym zapotrzebowaniem gospodarki, co po uzyskaniu dyplomu kończy się frustracją wynikającą z braku ofert zatrudnienia.
Problem wygląda podobnie w przypadku szkół średnich. Młodzi chętnie wybierają profile humanistyczne nie patrząc na realne szanse na zatrudnienie po ukończeniu szkoły. Rezultatem jest nadpodaż humanistów i brak osób posiadających odpowiednie kwalifikacje zawodowe i techniczne, których tak bardzo potrzebuje rynek pracy.
Raport Future of Jobs z 2025 roku (nakreśla globalnie perspektywy i kierunki zatrudnienia do 2030 roku), przygotowany przez World Economic Forum, jasno wskazuje, że poza kompetencjami miękkimi, kluczowe będą umiejętności analityczne, techniczne, inżynieryjne, związane z różnymi aspektami wykorzystania AI (artificial intelligence). Warto w tym zakresie brać przykład z Chińczyków, którzy posiadają obecnie najwięcej najlepszych uczelni technicznych o profilu inżynieryjnym na świecie (ranking US News Best Global Universities for Engineering). W pierwszej dziesiątce aż 9 uczelni pochodzi z Chin. Sławny, amerykański MIT (Massachusetts Institute of Technology) zajął dopiero 13. miejsce, jeżeli chodzi o profil inżynieryjny, a pierwsze polskie uczelnie tj. Politechnika Gdańska i Akademia Górniczo-Hutnicza w Krakowie (AGH) zajmują odpowiednio 293. i 349. miejsca biorąc pod uwagę inżynieryjny profil studiów. Planując zatem kolejny etap edukacji warto rozważyć któryś z kierunków określanych ogólną nazwą STEM (science - nauka, technology - technologia, engineering - inżynieria, mathematics - matematyka) aby zyskać kwalifikacje, które w przyszłości ułatwią znalezienie satysfakcjonującego zatrudnienia.
Model pracy. Duże miasta górą.
Po okresie pandemii i pracy zdalnej lub hybrydowej, coraz więcej pracodawców oczekuje powrotu do pracy w biurze. Tymczasem osoby młode cenią sobie elastyczność zatrudnienia, tak samo jak utrzymanie równowagi między pracą
a prywatnym życiem, co nie zawsze pokrywa się z oczekiwaniami pracodawców. Dodatkowo, dla osób młodych, pochodzących z mniejszych miejscowości lub wsi, które najczęściej z powodów finansowych nie mogą przenieść się do miasta, oferowanie pracy wyłącznie w modelu stacjonarnym zamyka możliwość
wejścia na rynek pracy. Tym samym miejsce zamieszkania wpływa na możliwość zatrudnienia. Aplikowanie na wolne stanowiska musi ograniczyć się do lokalnego rynku, który albo nie oferuje wolnych miejsc pracy, albo oferuje w branżach i na stanowiskach niezgodnych z wykształceniem. Aby zdobyć jakiekolwiek doświadczenie młodzi często decydują się na pracę w zawodzie, którego nie znają
i do którego nie są przygotowani, co może skończyć się szybkim wypaleniem zawodowym.
Gdzie szukać zatrudnienia?
Według prognoz Manpower Group na II kwartał 2026 roku, najlepsze perspektywy mają branże powiązane z budownictwem, nieruchomościami, usługami komunalnymi, przemysłem, finansami oraz handlem
i logistyką, gdzie zapotrzebowanie na pracowników utrzymuje się na dość wysokim poziomie. Ale trzeba podkreślić, że wymagane są konkretne kompetencje i doświadczenie projektowe. Specjalizacji wymagają również branże związane z energetyką odnawialną i medyczną, zwłaszcza opieką i zdrowiem. Chociaż obszary te oferują pracę na lata, to poza specjalizacją, trzeba przygotować się na dłuższą ścieżkę rozwoju kariery.
Warto przy tym zwrócić uwagę na miejsce pracy. Największe zapotrzebowanie i chęć rekrutacji pracowników zgłaszają pracodawcy ze wschodu Polski (+42%).
Centrum z Warszawą czy południe z Krakowem są rynkami względnie nasyconymi, gdzie trudniej będzie znaleźć pracę mimo planowanego wzrostu zatrudnienia.
Żeby wejść na rynek trzeba nauczyć się podążać za pracą, co może oznaczać konieczność przeprowadzenia się do innego miasta czy regionu.
I tu pojawia się problem. Raport firmy Antal wydany w lutym 2026 pokazuje, że już 37% specjalistów nie chce zmienić miejsca zamieszkania. O ile gotowi jesteśmy przenieść się do dużych miast jak Warszawa, Wrocław, Kraków czy Trójmiasto, to w przypadku mniejszych staje się wyzwaniem. Jesteśmy jednym z mniej mobilnych narodów. Sytuacje, kiedy cała rodzina przeprowadza się do innej części kraju w związku z nową ofertą pracy, znamy głownie z amerykańskich filmów.
Co dalej absolwencie?
Rynek pracy w 2026 roku nie zamyka się przed osobami młodymi, ale drastycznie podnosi poprzeczkę. Dlatego tak istotne jest obserwowanie i dopasowanie do realiów rynku, zrozumienie oczekiwań pracodawców, procesów rekrutacyjnych, aby świadomie zaplanować swoją drogę zawodową. Sukces odniosą ci, którzy skoncentrują się na postrzeganiu swojej kariery jako wieloetapowego procesu wymagającego elastycznego podejścia, podejmowania się różnych ról związanych z zaplanowaną ścieżką zawodową oraz stałego podnoszenia swoich umiejętności.
Ustawa z dnia 20 marca 2025 roku o rynku pracy i służbach zatrudnienia wymienia osoby do 30. roku życia jako jedną z grup, które mają pierwszeństwo w otrzymaniu wsparcia w wejściu na rynek pracy. Poza np. możliwością odbycia stażu, podjęcia subsydiowanego zatrudnienia, pomocy doradcy zawodowego w przygotowaniu CV, czy skorzystania z jednorazowych środków na otworzenie działalności gospodarczej, warto również rozważyć podjęcie pracy w innym regionie Polski, korzystając z bonu na zasiedlenie.
A co wybrać? Z czego skorzystać? – odpowiedź na te pytania oraz inne informacje osoby młode mogą uzyskać u doradcy do spraw zatrudnienia lub doradcy zawodowego w PUP dla PWZ.
Zapraszamy.
Powiatowy Urząd Pracy
dla Powiatu Warszawskiego Zachodniego


